Uzyskanie dyplomów trzech renomowanych uczelni w czasie jednych studiów już niebawem będzie możliwe na Wydziale Prawa i Administracji UAM. To pokazuje siłę EPICUR-a, ale i sprawia, że w Poznaniu jeszcze bardziej warto studiować. Doktor Martyna Kusak od początku koordynowała ten proces. 

Z panią prodziekan o przyszłości, dzięki której absolwenci będą mogli pochwalić się dyplomem ze Strasburga, Odense i Poznania, rozmawia Krzysztof Smura.

 

Pani dziekan, o dwóch dyplomach w ramach Epicura już słyszałem. Ale trzy? To poszło kolokwialnym piorunem. 
Może nie aż tak szybko, bo ów „błysk” trwał dwa lata, ale efekt końcowy jest i bardzo się z tego cieszymy.

Jak dochodzi się do takich rezultatów tak szybko?
Pracą zespołu. Miałam szczęście pracować z osobami oddanymi tej sprawie i wierzącymi w efekt końcowy. Potrzeba też dobrego klimatu do rozmów i wsparcia władz oraz administracji uczelni. Każdej z uczelni. W tym przypadku to zadziałało. Dopasowanie naszej trójki było sporym przedsięwzięciem, wszystko musiało być spójne. To było bardzo trudne, wymagało elastyczności, ale była wola współpracy. Problemem było choćby wydanie dyplomu, bo i ta rzecz jest inaczej uregulowana w różnych miejscach. Ten problem pokonaliśmy. Podobnie jak kwestie programu studiów, poprawek, zaliczeń, pisania pracy magisterskiej, potem jej obrony. 

Opowiedzmy o początkach…
Pomysł wziął się z założeń, jakie postawił sobie program EPICUR, który należy też rozpatrywać w szerszym kontekście, a mianowicie prac Komisji Europejskiej nad stworzeniem tak zwanego European Label. Jest to koncepcja unijnego dyplomu wydawanego w ramach programów realizowanych we współpracy międzynarodowej. Ma to zwiększyć atrakcyjność europejskich uniwersytetów i umocnić naszą pozycję na świecie w czasach coraz większych wyzwań geopolitycznych. Dążenie do European Label odbywa się etapami. Kluczowym elementem jest wypracowanie rozwiązań przyznawania przez uczelnie wspólnych dyplomów lub wydawania dyplomów w każdej z uczelni w ramach wspólnych programów. Należy tu jednak rozdzielić dwie sytuacje, ponieważ wspólne prowadzenie programu może odbywać się na dwa sposoby. W pierwszym współpracujące jednostki tworzą program od zera i jest on identyczny, prowadzi się go wspólnie i kończy się jednym dyplomem wydawanym wspólnie. Wersją nieco prostszą formalnie, nie aż tak zaawansowaną, ale zbliżającą do podobnego celu jest sytuacja, w której uczelnie znajdują kompatybilne ze sobą programy i je scalają. W naszym przypadku są to trzy programy, które nie są identyczne, ale mają wspólną podstawę.

Czyli student kończy studia z trzema dyplomami, robiąc jeden cykl, ale tak, jak by przeszedł trzy cykle jednocześnie?
To jest nasz przypadek. Na początku rozważaliśmy również wspólny program i wspólny dyplom, ale ten pomysł szybko się zdezaktualizował, przede wszystkim dlatego, że bariery instytucjonalne w wydawaniu dyplomów są trudne do pokonania. Dodatkowo nie wszystkie jednostki mają identyczną swobodę i autonomię co do otwierania kierunków studiów. Są kraje, gdzie kierunki są narzucane albo kontrolowane centralnie. My połączyliśmy trzy programy trzech uczelni, znaleźliśmy wspólny mianownik, „ubraliśmy” to we wspólny program i planujemy start już w październiku.

Cała rozmowa na stronie: https://uniwersyteckie.pl/nauka/trzy-dyplomy-z-epicur